50 najlepszych filmów lat 2020-2024 według Pełnej Sali

Nie można jednak kasyno online zapomnieć, że to właśnie brak złudzeń wobec rzeczywistości pozwala Hayao Miyazakiemu z tak wielką determinacją poszukiwać w świecie czegoś prawdziwie wartościowego i dobrego. Jeśli zastanawiacie się, jak to chociażby możliwe, że całkiem niedawno wybory w Rumunii prawie wygrał populista znikąd, który elektorat zdobył wyłącznie za pośrednictwem TikToka, to w filmie Jude otrzymacie odpowiedź. Każdy element jego filmu jest częścią związku przyczynowo-skutkowego, którego efektem i źródłem jest niedola obywateli krajów Europy Wschodniej. Jeśli istnieje coś takiego jak kino XXI-wieczne, to Radu Jude jest jego reprezentantem.

komentarzy do “100 najlepszych filmów wszech czasów”

Galeria postaci usłana jest osobowościami tak samo zmiennymi i wielowymiarowymi jak świat, który zamieszkują. Przy takim tematycznym zapleczu łatwo wpaść w pułapkę spłaszczenia swoich bohaterów; sprowadzenia ich do roli jedynie archetypów. Alice Rohrwacher ponownie buduje świat, który choć pozornie zakotwiczony jest w rzeczywistości tak naprawdę buja się gdzieś na granicy pięknego snu i niepokojących majaków. Pozwolili sobie na zabawę formą, zignorowanie cudzych oczekiwać i za duże pieniądze zrobili film głównie dla samych siebie. Dożyliśmy wspaniałych czasów, kiedy pójście do kina na film historyczny, nie wiąże się już z przedmaturalną wycieczką szkolną.

Najlepsze filmy ostatnich lat – które warto obejrzeć?

Jest w tym filmie czułość, zbieractwo i kameralność jakimi charakteryzowały się niektóre dzieła Agnès Vardy, jednak Vasconcelos snuje czy raczej szepcze nam do ucha własną opowieść. Robert Harris – autor literackiego pierwowzoru – specjalizuje się w takich światach, gdzie napisy leciutko pobłyskują już żółcią. Jawan oferuje przebieżkę po współczesnych problemach największej „demokracji” świata.

Chłopiec i czapla to kino na wskroś autorskie, pozostawiające z natłokiem pytań i ścieżek interpretacji. Miyazaki po raz pierwszy daje tak głęboki wgląd w siebie samego i jak nigdy wcześniej czuć potwierdzenie dla jego słów, według których „nigdy nie myśli o widowni”. Film jest z jednej strony pochwałą aktu kreacji, ale i obawą o to, co stanie się z dziełem po śmierci autora.

Nie obiecujcie sobie zbyt wiele po końcu świata, reż. Radu Jude

W swoim najnowszym filmie, nagrodzonym w 2023 w Cannes, Hirokazu Koreeda przedstawia historię nastoletniego Minato. Paradoksalnie jednak strona wizualna czy ścieżka dźwiękowa nie są tym, co najbardziej mnie do tej produkcji przyciąga. Nie jest to jednak zwykła próba udowodnienia reżyserki, że potrafi tworzyć piękne kadry – wtedy mielibyśmy piękny, ale ostatecznie pusty film. Jane Schoenbrun tworzy dzieło odnoszące się stylistycznie do takich reżyserów jak Gregg Araki czy David Lynch.

Ranking 100 najlepszych filmów wszech czasów

I to widać w liczbach, bo to właśnie ta produkcja okazała się w ubiegłym roku najbardziej kasową. Jest to także film idealnie spinający klamrą oczekiwania zarówno tych najmłodszych, jak i dorosłych. Z jednej strony, wytwórnia Disneya od wielu lat ma problem ze stworzeniem kontynuacji swojego hitu, która byłaby choć w połowie tak dobra, jak jej poprzednik. Jest jednak spora szansa, że wieczór ze znajomymi i Setkami bobrów w tle będzie jedną z najzabawniejszych chwil waszego życia. Umiejętnie stopniowany camp i słodko-gorzki, infantylny humor po pewnym czasie pozwala wyłączyć filtr absurdu widza. Film Mike’a Cheslika to niesamowity powrót do poetyki kina sprzed ponad stu lat, który zaskakuje wyraźnym ekologicznym przekazem.

Victor Erice wrócił do pełnometrażowego kina fabularnego po 30 latach, po to, by opowiedzieć widzom o prostych, autentycznych uczuciach. Albo całkowicie zatraci się w studiowaniu tej twarzy i wsłuchiwaniu się w uderzające o parapet krople wody, albo nie znajdzie tu już nic dla siebie. Enszytifkizacji, stosunkowo nowego zjawiska będącego procesem pogarszania się usług dostarczanych przez platformy bądź firmy dzięki agresywnym reklamom oraz nisko jakościowym produktom, celem zwiększenia zysków. Niczym w poprzednim filmie, dużą rolę odgrywa tutaj internet, a dokładniej TikTok, analizowany pod kątem wpływu jednostek na społeczeństwo. Tym bardziej, że brakuje nam takiego kina, lawirującego między pułapkami, jakie zastawiają strategie rozliczeń, oskarżeń czy prześmiewczych pamfletów – kina cierpliwego, mądrego i czułego, bez krzty sentymentalizmu i dydaktycznego kija w plecach. Efektem tego 30-stronicowa nowelka rozrosła się w canneńskim filmie do równo trzech godzin, a i tak wiele zostało niedopowiedziane.

Przypomina także, jak złudny i niebezpieczny potrafi być amerykański sen. Nie można też nie wspomnieć o wielkiej roli Adriena Brody'ego. Mówi nam coś więcej o człowieczeństwie nie tylko poprzez wchodzenie głębiej w psychikę ocalałego z Holokaustu artysty, ale też dzięki ukazaniu skomplikowanej relacji z bogatym patronem. Działa jako psychodrama, opowieść historyczna, a nawet satyra.

  • Są tylko ludzie ze swoimi przywarami, dziwactwami i bagażem tego, co za nami w pakiecie ze strachem przed tym, co będzie.
  • Skarlały ogier, byt społecznie i fizycznie zwiotczały, salami na ejdetycznej redukcji – zwyczajny osiołek kina (l’âne ordinaire du cinéma).
  • W końcu, jak mawiał Roger Ebert, „filmy są jak maszyna generująca empatię”, pozwalają nam wejść w skórę innych ludzi, przeżyć ich radości, smutki i marzenia.
  • Flow wita nas niczym program przyrodniczy tudzież opowieść o zagubionym na łonie niebezpiecznej natury domowym pieszczoszku.
  • Zdjęcia realizowane były przez zaledwie 18 dni, co w połączeniu z błyskawicznie napisanym scenariuszem sprawia, że konwencja filmu zahacza chwilami o kino improwizowane.

Leon jest bowiem klasycznym przykładem zapatrzonego w siebie człowieka, do którego nie dociera nawet mówienie „wielkimi literami”. Wielki ogień, zawierający się zresztą w oryginalnym tytule filmu, w wolnym tłumaczeniu oznaczającym „czerwone niebo” (Roter Himmel), wyznacza dramaturgiczną linię narracji Petzolda, balansującego między tonami komediowymi a gorzkimi. Dogłębny portret epoki pozwalający wybrzmieć każdemu ze swoich bohaterów” – pisał o tym filmie nasz redaktor Kacper Słodki. Widzieliśmy to już wielokrotnie, choćby we wspomnianych wyżej tytułach z małego ekranu, u Oliviera Stone’a czy w innych klasykach kina politycznego. Wysokobudżetowa streamingowa superprodukcja Atlee to przewrotne, zabawne, politycznie zaangażowane widowisko, w pełni wykorzystujące charyzmę i zdolności aktorskie Shah Rukh Khana – żywej ikony indyjskiego kina. Dla tej jednej, z kilkudziesięciu bombastycznych sekwencji w Jawanie, wymyślono kino.

Zachwycaliśmy się jak reżyser opowiada o swojej rodzinie ze Krasnegostawu, ale trochę mniej uwagi poświęcano samemu obrazowi. O filmie Jesseiego Eisenberga w polskich mediach słyszeliśmy zwykle jako o tej „amerykańskiej produkcji o naszym kraju”. To opowieść nie tylko o adaptacji do nowego, nieznanego środowiska, ale również o rodzicielstwie, przyjaźni i poświęceniu. Jeśli nie mieliście okazji obejrzeć Dzikiego Robota w kinach, to nie jest to tak zaskakujące, jak mogłoby się wydawać. Odwiedziliśmy rekordową liczbę festiwali – zarówno w Polsce, jak i za granicą – i w rekordowym gronie zasiedliśmy do wyboru naszego TOP 20 minionego roku. To, co zaczyna się jako opowieść o ojcu desperacko szukającym córki na pustyni w Maroku, szybko staje się przeżyciem iście radykalnym.